Alfabet Grzechnika

Wpisy na literę: B

Znaleziono 3 wpisów

Bób

Litera: B
Jak ktoś lubi sezon na bób to sorki. Bobu w Niemczech w sklepach nie ma. To znaczy podobno jest czasem u Turków albo na bazarku (osobiście nie widziałem), ale w normalnym handlu nie. Za to są szparagi, o których będzie pod literką S. W sumie bez sensu gdyby bób był, bo w końcu „Bób homar włoszczyzna” to polskie hasło, a nie niemieckie.

▶ Komentarze (0)

Białe sneakersy

Litera: B
Niemiecka definicja stroju „smart casual” obejmuje obowiązkowo białe trampki w typie pepegów. Jasne, w Polsce też są sneakerheadzi, którzy rozkminiają wyższość nike air force one nad adidasami Stan Smith, ale tutaj - mam wrażenie - białe buty nosi 80% ludzi w biurze.

▶ Komentarze (0)

Bank

Litera: B

Ponieważ ja z niemieckimi bankami pracowałem, więc trudno mi coś napisać bez popadania w niezręczny konflikt interesów. Przytoczę więc tylko historię z życia - założyłem tu sobie konto w banku uważanym za nowoczesny i ucyfrowiony. Proces otwierania konta - od wniosku do aktywnej karty i aplikacji mobilnej - trwał z 2 miesiące, w czasie których dostałem od banku 6 papierowych listów z różnymi kodami i PINami. Musiałem też wysłać bankowi - pocztą, na papierze - różne dokumenty, o których zapomniano w internetowym wniosku. W rezultacie tego przydługiego procesu mam działające konto, ale bez takich podstawowych, wydawałoby się, ficzerów jak rachunki walutowe. Już nie mówiąc o takich zaawansowanych opcjach jak kantor walutowy czy płacenie za parkowanie z aplikacji bankowej. Trzeba też dodać, że znane wam pewnie niemieckie banki, takie jak Deutsche Bank czy Commerz, nie grają większej roli w życiu przeciętnego Niemca. 80% lokalne sektora to lokalne kasy oszczędnościowe i banki spółdzielcze. Z jednej strony - bliskie klientowi (a szczególnie małym przedsiębiorcom), z drugiej - rozdrobnione i konserwatywne.

▶ Komentarze (0)